Archiwa Bloga

Bartosz Smorągiewicz Ensemble

GYPSY JAZZ  

Bartosz Smorągiewicz – klarnet, saksofon
Marcin Skaba – skrzypce
Sebastian Iwanowicz – gitara
Piotr Domagalski – kontrabas

Wystawa: Aleksandra Kann-Bogomilska –  rzeźba, malarstwo

FILM Aleksandry Kann-Bogomilskiej „FALA”

Realizacja, zdjęcia, montaż: Andrzej Kałuszko
Muzyka: Michał Górczyński
Sceny baletowe: Anna Turzańska i Maciej Tulik

Zobacz program




Koncert 23 lipca 2017

GYPSY JAZZ

Bartosz Smorągiewicz Ensemble

Bartosz Smorągiewicz – klarnet, saksofon

Marcin Skaba – skrzypce

Sebastian Iwanowicz – gitara

Piotr Domagalski – kontrabas

WYSTAWA

Aleksandra Kann-Bogomilska – rzeźba, malarstwo

PREMIEROWY POKAZ FILMU Aleksandry Kann-Bogomilskiej „FALA”
[zobacz film]

Zapraszamy do galerii zdjęć

Program:

1. Jesień w Lublinie
2. Gypsy Bossa
3. Francuska impresja
4. Rehański
5. Tango przy cygańskim ognisku
6. Rondo a la Lulu
7. Lonesome Ride into the Setting Sun
8. Tango dla Izabeli
9. Gwar ulicy

Muzyka zespołu to zderzenie europejskiego jazzu, wywodzącego się od Django Reinhardta, z formalizmem muzyki klasycznej oraz współczesną instrumentacją muzyki jazzowej, łączące elementy wielonarodowościowego folkloru. W oddźwięku jest ona energetyczną wirtuozerią z dodatkiem melancholii. Grupa założona przez lidera, Bartosza Smorągiewicza, wykonuje autorskie kompozycje, łącząc w nich elementy cygańskiego swingu, walca musette, bossy i bluesa w nowej, współczesnej odsłonie.
Kwartet tworzą znakomici instrumentaliści, a ich spontaniczna improwizacja spotyka się z entuzjastycznym przyjęciem na koncertach. Zespół występował m. in. na festiwalu Dreszer Jazz w Warszawie, Strefa Ciszy w Łazienkach Królewskich, Dzierzgońskich Spotkaniach z Old Jazzem, Muzycznych Piątkach w Zgorzelcu, festiwalu Emanacje, organizowanym przez Europejskie Centrum Krzysztofa Pendereckiego.

~~~~~~~~~~~~

Aleksandra Kann-Bogomilska jest absolwentką Wydziału Konserwacji Rzeźby i Elementów Architektonicznych Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jej prace, zwłaszcza te łączące obrazy z rzeźbami, prezentujące taniec i zjawiska muzyczne, wpisują się w ideę korespondencji sztuk. Wyrażają w ten sposób pełniej emocje artystki, zafascynowanie przestrzenią, ruchem, kolorem, dźwiękiem. Szczególną rolę w jej sztuce odgrywa światło, czasem bardziej dosłowne, jak zarys płomienia świecy, częściej jako zjawisko transcendentne. Tematyka prac jest zróżnicowana: portret w rzeźbie i malarstwie, pejzaż, erotyk, kosmos…
Prace Aleksandry Kann-Bogomilskiej były wystawiane  na licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych. Również jej dokonania konserwatorskie, głównie dotyczące rzeźby, nagrodzone srebrną a potem złotą odznaką ministra „Za opiekę nad zabytkami”, prezentowane były na kilku wystawach konserwatorskich w warszawskim Arsenale.

FILM Aleksandry Kann-Bogomilskiej „FALA”

Realizacja, zdjęcia, montaż: Andrzej Kałuszko
Muzyka: Michał Górczyński
Sceny baletowe: Anna Turzańska i Maciej Tulik

W 2016 r. w galerii ZPAP w Warszawie odbyła się wystawa Aleksandry Kann-Bogomilskiej, której towarzyszyły działania muzyczne i baletowe. Autor krótkiego filmu „Fala” nie ogranicza się do suchej relacji z wystawy. Swoim indywidualnym spojrzeniem na rzeźby i obrazy oraz na te działania wzmacnia przekaz zawarty w formach, obrazach, ruchu i muzyce, tworząc dzieło samo w sobie. Przyłącza się do współdziałania artystów prowokujących do zadawania pytań związanych z naszą egzystencją: o sens istnienia, o to czym są nasze działania, jakie mają odzwierciedlenie w treści naszego życia oraz w naszych marzeniach.
Andrzej Kałuszko jest reżyserem filmowym, scenarzystą i autorem zdjęć oraz muzyki do wielu własnych filmów. Absolwent polonistyki UW oraz Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. Reżyser filmu „Labirynt” (1885), programów „Filmidło:” (TVP1), Kulisy „M jak Miłość” oraz dwu projekcji dla Polski na światowe wystawy EXPO w Japonii (2005) i Hiszpanii (2008). Jest producentem dwu części dokumentu o bazylice w Licheniu „Licheńskie proroctwo”. Współpracował z uznanymi gwiazdami polskiego kina, m. in. z Piotrem Machalicą, Małgorzatą Pieczyńską oraz Jerzym Hoffmanem, który sprawował nad nim opiekę artystyczną, a także Andrzejem J. Jaroszewiczem – autorem zdjęć na wystawy EXPO.
Michał Górczyński jest klarnecistą, kameralistą i kompozytorem. Absolwent Akademii Muzycznej w Warszawie. Koncertował w ramach Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień” z towarzyszeniem Polskiej Orkiestry Radiowej pod dyrekcją Jerzego Maksymiuka. Od 2002 roku
współtworzy zespół muzyki współczesnej KWARTLUDIUM, z którym koncertował na festiwalach polskich i zagranicznych. Współpracował m. in. z Peterem Kowalskim, Johnem Edwardsem, Zdzisławem Piernikiem, Mikołajem Trzaską, Pawłem Szamburskim i Wacławem Zimplem. Jest twórcą takich utworów jak „Rondo a la krakowiak” na wrzeszczącego pianistę i klarnet basowy, „Zróżnicowanie” na dwa fagoty i klarnet, oraz cykli utworów inspirowanych językami świata na skrzypce, klarnet i wiolonczelę.
Tancerze Anna Turzańska i Maciej Talik są członkami zespołu Art Color Ballet. Uczestniczyli w takich wydarzeniach jak „Smart mean Poland” – programie na galę otwarcia Hannover Messe 2017 – największej imprezy przemysłowej świata, oraz widowisku muzycznym inspirowanym twórczością Zbigniewa Beksińskiego „Kryptonim 27” (2016). Brali także udział w Międzynarodowym Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego oraz Bodypainting Festival 2015 w Austrii.

Pobierz program [.pdf]




FLUENT ENSEMBLE

Koncert FLUENT ENSEMBLE oraz wystawa „Wypiski z niepamięci” akwarele i collage Hanny Kossowskiej, artystki, malarki, aktorki, scenografki – mieszkanki Falenicy.

Duet w składzie: Wojciech Psiuk – saksofony, Przemysław Wojciechowski – akordeon, zaprezentuje utwory m.in. Maurice Ravela, Paula Maurice’a, Astora Piazzoli, Gabriella Faure, Dariusa Milhauda.

WYSTAWA: „Wypiski z niepamięci” – Hanna Kossowska – akwarele i collage
Hanna Kossowska zajmuje się malarstwem, grafiką i projektowa­niem scenografii oraz biżuterii. Obecnie prowadzi warsztaty z Kaszrutu, Halachy, Jidyszkajtu, Sztuki i Kultury Żydowskiej w szkołach i ośrodkach kulturalnych w całej Polsce. Wystawa „Wypiski z pamięci i nie­pamięci” to collage w których stosuje naprzemiennie technikę akwareli, tuszu, akrylu a jako elementów wypu­kłych używa szkła, części organicznych, roślin i skóry oraz elementów zniszczonych, starych egzem­plarzy Tory, Talmudu, Miszny i sidurów. Dla publiczności falenickiej przygotuje specjalną niespodziankę – tradycyjne danie żydowskie.

 Zapraszamy do galerii zdjęć




Koncert 3 września 2006

SPECJALNY PROGRAM Z OKAZJI SETNEJ ROCZNICY URODZIN
DYMITRA SZOSTAKOWICZA

Wykonawcy:
Lena Ledoff Trio w składzie:
Lena Ledoff – piano
Marek Kazana – saksofony
Wojciech Czajkowski – bass
oraz
Grzegorz Grzyb – drums

W programie jazzowe interpretacje:
F. Chopin
Melodia;
Życzenie
Wiosna
Nokturn
Chopin w kosmosie
K. Szymanowski Mazurek
D. Szostakowicz dwa fragmenty z koncertów fortepianowych
A. Chaczaturian Taniec ormiański

„Lena Ledoff Trio” powstało w 2000 r. Koncertuje w kraju i za granicą: w Czechach, na Słowacji i Ukrainie. Występowało na festiwalach: „Jazz Goes To Town” (Hradec Kralove), „Jazz na koniec lata” (Czeski Krumlov), „Camerimage” (Łódź), „Fe-Fe Feliniada”, „Świdnickie Noce Jazzowe”, „Chopiniana” i „Jazz na Starówce” (Warszawa), „Projekt Chopin” (Jelenia Góra, Wałbrzych, Wrocław), „Horice Jazz Nights’ 05” (Czechy).
Lena Ledoff angażuje się też w projekty solowe, opracowuje dzieła Szymanowskiego, Szostakowicza, Chopina, Chaczaturiana i Dunajewskiego na trio jazzowe. Od dwóch lat Trio współpracuje z warszawskim teatrem „Studio” grając na żywo do spektaklu „Bal Pod Orłem” w reżyserii Zbigniewa Brzozy. W 2003 r. Trio wydało swoją pierwszą płytę pod tytułem „WISH”, zawierającą jazzowe opracowania utworów Chopina. Warto też wspomnieć, że w 2005 r. odbyła się premiera przedstawienia muzycznego „Pocałunek na mrozie” w teatrze Stara Prochoffnia. Składają się nań utwory muzyki rosyjskiej, jazzowe opracowania m.in. D. Szostakowicza, Izaaka Dunajewskiego, Arama Chaczaturiana i piosenek z radzieckich filmów.

Polska droga Leny
Urodzona w Sankt-Petersburgu w 1961 r. Lena Ledoff jest Rosjanką, pianistką i jazzmanką.
Jest ruda, niebieskooka, drobna, bardzo dziewczęca.
Na studia muzyczne pojechała do Woroneża. Był początek lat 80. Grała Rachmaninowa, Chopina, Czajkowskiego. Była najlepsza na roku. Z dyplomem poszła na komisję. Zgodnie z przepisami trzeba było odpracować studia, ucząc w szkole, i komisja miała zdecydować gdzie. Dostała przydział do Worobiowki, wioski 130 km od Woroneża. Miała uczyć muzyki w podstawówce. – Za szto? – zapytała. – Dlaczego?
– Najlepszych wysyłamy w najtrudniejsze miejsca ­– powiedziała komisja. W Worobiowce nie było jeszcze szkoły, potrzebowali rąk do pracy na budowie. Wróciła do akademika i napisała sto ofert. Wybierała na mapie ładniejsze miejsca na zachodzie kraju. Odpowiedzieli ze wsi Bieriezowka pod Grodnem. Dyrektorka szkoły pozwoliła jej odpracować tylko rok zamiast przepisowych dwóch i napisała papier, że już jej nie potrzebują. Lena przeniosła się do Grodna. Wynajęła pokój na przedmieściu, naznosiła skrzynek po warzywach i zrobiła z nich meble. Kupiła sobie meldunek u ludzi, którzy mieli przepisowe dwanaście metrów pokoju. Dostała pracę akompaniatorki w liceum muzycznym. Potem znalazła pracę w domu kultury, a potem przyjechała do Polski.
Bohdan Hołownia po raz pierwszy usłyszał Lenę na początku lat 90. Przyszła do klubu jazzowego Akwarium, w którym grywał. Słabym polskim powiedziała, że na przesłuchanie. Była drobna, niepewna i spięta. Zrobiło się zamieszanie. Nikt nie wiedział o przesłuchaniu. Poproszono Hołownię, żeby może on. Powiedział, żeby coś zagrała. Zagrała „When My Prince Will Come”. Zagrała „Crazy Girl” Komedy. Słuchał. Lena grała. Przebiegła pamięcią ostatnie miesiące. Jak głodowała w domu znajomych, którzy wyjechali na święta. Znalazła w szafce chleb i upiekła w piekarniku. W środku była pleśń. Rozpłakała się wtedy. Jak chodziła ulicą Powstańców Śląskich z Bemowa do Włoch, przez pół Warszawy, żeby w domu kultury pograć na pianinie, ćwiczyć ręce. Jaka brzydka jest ulica Powstańców Śląskich, którą szła, by grać. Jak udzielała lekcji gry na pianinie przypadkowym uczniom i jak oni się nudzili grą, która dla niej była wszystkim. Jak wyczekiwała na środę, bo w środę były w Akwarium koncerty jazzowe. Jak żyła dla tej środy, póki nie wzięła z gazety telefonu do klubu, aby powiedzieć: „Chciałabym, żeby ktoś mnie przesłuchał”. I że to wszystko na nic i jeszcze tej nocy wraca do domu. Bohdan Hołownia podszedł i powiedział, że ma pracę. Kiedy się potem zaprzyjaźnili, wyjaśniła mu: „Tamtego dnia uratowałeś mi życie”. Grała w Akwarium aż do likwidacji klubu.

Z Wojtkiem poznali się tego samego dnia w Akwarium. Lena grała, Wojtek patrzył, a po koncercie poprosił, żeby się do niego przysiadła. – Co ty chcesz tego Gershwina grać do końca życia? Nie w knajpie twoje miejsce. Ty Rachmaninowa potrafisz zagrać, Debussy’ego, Chopina. Wzdychał nad nią i załamywał ręce. Rozpłakała się i przepłakała tak aż do zamknięcia klubu.

Resztę nocy chodzili po nocnej Warszawie. Wyjaśnili sobie, że on jest starszy o dziesięć lat, że były już w jego życiu i dzieci, i żona, i płyty, zespoły, współpraca z Kijowską Orkiestrą Symfoniczną, potem bardzo zły czas, kiedy dużo pił, i że jest artystą wolnym, który woli być niż mieć, więc nic nie ma. I nic raczej nie będzie miał. Był rok 1995.
Tanie mieszkania do wynajęcia zmieniali na jeszcze tańsze. Tańsze mieszkania na gościnę u znajomych. U gospodarza w Radości, samotnego, mrukliwego faceta, odkryli w warsztacie pianino. Stało tam przywalone śrubokrętami, gratami. Chcieli je zabrać do swojego pokoju. – Oczywiście, ale za tydzień – powiedział gospodarz i zamurował instrument.

Żyli z tego, co Lena dostała za koncerty w Akwarium, z jej akompaniatorskich fuch, cudem załatwionych występów solowych. Najlepsze były takie, gdzie organizatorzy zapewniali jedzenie. Nauczyła się tkwić przy szwedzkim stole i nakładać sobie bez żenady olbrzymie porcje. – Wreszcie się najadłam – mówiła po występie. Czasem właściciel jakiegoś klubu tłumaczył, że na koncert przyszło mało ludzi, więc nie zapłaci za występ. Musi przecież opłacić ochroniarza, barmana. Bohdan Hołownia: Gdy my dostawaliśmy w Akwarium sto złotych za występ, ona dostawała pięćdziesiąt. Czasem dzwoniła do matki.
– Wszyscy w Biełgorodzie pytają, jakiego masz mercedesa i jak się umeblowałaś – mówiła matka. Lena o Wojtku: – W muzyce ufam mu bezgranicznie. To wielki artysta.

Pobrali się latem 1997 roku, zaraz po tym, jak Lena wyjechała do Grodna. Pogranicznik z Kuźnicy załamał ręce nad jej nieważną od trzech lat wizą. – Jeśli ma pani w Polsce jakiegoś chłopaka, to niech się z panią ożeni, bo już pani do Polski nie wpuszczą. Zadzwoniła do Wojtka: – Przyjedź i ożeń się ze mną. Przyjechał i ożenił się. Przyjęła nazwisko Czajkowska.
– W jednym zespole Czajkowski i Czajkowska – skrzywił się Wojtek. – To jak para cyrkowców. Skrócił jej nazwisko Ledowskaja i dodał dwa „f”: – W Ameryce Rosjanie dodają sobie dwa „f”. Została Leną Ledoff.
Jak gra Lena Ledoff? Stanisław Sojka: – To rasowa pianistka. Ma wyraźny muzyczny podpis.
Bohdan Hołownia: – Cytuje w jazzie fragmenty klasyki, zazdroszczę jej tego.
Krzysztof Knittel, kompozytor: – Tworzy i poszukuje. Odrzuca stereotypy. Daje sobie wolność poszukiwań i wolność błędów. I płaci za to – również brakiem szybkiego sukcesu.

Zaprzyjaźniona astrolog postawiła Lenie horoskop. – Odniesiesz wielki sukces – powiedziała.

Do programu wykorzystano obszerne fragmenty tekstu Moniki Piątkowskiej z „Wysokich Obcasów” z 28 czerwca 2002 r.




Wpisy wg kategorii

Nadchodzące wydarzenia

Brak nadchodzącego wydarzenia w tym czasie.